List do redakcji: Apel o uczciwą dyskusję czy kolejna niezdarna próba tuszowania?

Wiceprezydent Dawid Wacławczyk | Marek Labus - autor listu do redakcji

Marek Labus, lekarz i aktywista, odniósł się do oświadczenia wiceprezydenta Dawida Wacławczyka w sprawie opracowania koncepcji produktu turystycznego dla Miasta Racibórz. – Dawid Wacławczyk zarzucając kłamstwa i niekompetencje najpierw mnie, a teraz radnym miejskim kompromituje się coraz bardziej, rzuca cień i na zajmowane wysokie stanowisko w Ratuszu i na osobę, która powołała – komentuje Marek Labus.

Przypomnijmy, wiceprezydent Dawid Wacławczyk wydał oświadczenie, w którym odniósł się do uchwały w sprawie złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa. Chodzi o sprawę opracowania koncepcji produktu turystycznego dla Miasta Racibórz.

- reklama -

Do oświadczenia wiceprezydent odniósł się Marek Labus. Pełna treść jego komentarza poniżej.

Dawid Wacławczyk apeluje o uczciwą dyskusję w sprawie „przytulenia” 25 tysięcy z miejskiej kiesy  za plagiat pracy G. Wawocznego, dając tym samym do zrozumienia, że dysputa jaka nad tym faktem już się odbywa jest nieuczciwa. A wiceprezydent Wacławczyk zapomniał, że osoba publiczna nie powinna być sędzią w swojej własnej sprawie, że prezydentowi nie przystoi zarzucać kłamstwa uchwałom podejmowanym przez Radę Miasta?

Dyskusja nad ”sztuką zarabiania” przez  Wacławczyka zaczęła się wcześniej niż w komisjach i radzie miasta, zaczęła się  13 stycznia 2021, kiedy jeden z portali zamieścił moje pismo w tej bulwersującej sprawie. Najpierw Pan Wiceprezydent zlekceważył to co napisałem, a zarzucając mi brak merytorycznych podstaw („nie posiada   kompetencji ani wiedzy uprawniającej (..) do toczenia dyskusji eksperckiej”), kalumnie kłamstw itd. wymigał się od dyskusji, o którą tak teraz apeluje.  Drugie  z moich pism zostało już potraktowane „poważniej” tj ponownie zarzucono mi kłamstwo, sugerowano  hucpę polityczną i próby blokowania idei przekształcania muzeum i zamku. („Szkopuł w tym, że opowieść snuta przez pana Labusa opiera się na kłamstwach, braku wiedzy oraz braku znajomości faktów” (….)  „Cała retoryka, którą buduje pan Marek Labus, będący od lat moim zdeklarowanym przeciwnikiem politycznym oraz wspierający go w atakach na moją osobę radni opozycyjni – jest zwykłą hucpą polityczną„).

Gwoli tej uczciwej dyskusji, o którą Pan wiceprezydent ciągle apeluje, to przypominam ,że Marek Labus  jest  twórcą, posiadającym legitymację  ZAIKS, regularnie pobierającym tantiemy,  więc moja znajomość przepisów prawa autorskiego nie powinna być lekceważona. Zwłaszcza przez osobę publiczną,  jaka jest Dawid Wacławczyk, który w swoim zacietrzewieniu raz za razem pisemnie potwierdza, że o prawie autorskim albo nie ma pojęcia albo to prawo  z premedytacją omija.

Po ostatniej sesji rady miasta, z której wiceprezydent Wacławczyk zwyczajnie się oddalił ( kogo obchodzi ile godzin Pan był w ratuszu, przecież  ma Pan nielimitowany czas pracy), po podjęciu uchwały (pozytywnie zaopiniowanej przez prawników ratusza) o skierowaniu całej sprawy do prokuratury, Pan wiceprezydent Wacławczyk zmienił obiekt ataku z mojej osoby i skierował oskarżenia w kierunku radnych. Żeby sobie nie robić nadmiernej pracy,  przekopiował swoje wcześniejsze  oskarżenia w stosunku do mojej osoby ( zamieszczone na raciborz.com.pl), dostosowując je do bieżącej sytuacji i uzupełnił dodatkowymi spostrzeżeniami (atoplagiat?).

Od wiceprezydenta dość  dużego miasta oczekuje się rozwagi, a tą się Dawid Wacławczyk nie wykazał. Osoba  uczestnicząca  w procederze, który od początku cuchnie jak zepsuta ryba, raczej nie powinna ujawniać kulisów sprawy, zwłaszcza na etapie kiedy tego czynić nie musi. Pan Wacławczyk już dwukrotnie pisemnie oświadczył, że do działania zaprosił go Redaktor Wawoczny, który zapewnił sfinansowanie wysiłków Wacławczyka z budżetu miasta. Osobiście nie znam procedury na mocy której redaktor lokalnego portalu mógłby wpływać na decyzje finansowe prezydenta miasta, zakończone udzieleniem zamówienia człowiekowi, który nawet nie rozpoczął jeszcze swojej pracy. Doświadczony samorządowiec i przedsiębiorca jakim niewątpliwie jest Wacławczyk nie zna procedur udzielania zamówień przez samorząd?                                                                                                                              Z relacji zamieszczanych w lokalnych portalach w roku 2019  wynika raczej, że to radny  Dawid Wacławczyk wprowadził Redaktora Wawocznego na posiedzenie branżowej komisji powiatu raciborskiego, umożliwił też prezentację w gronie  zaprzyjaźnionych rajców miejskich, lobbował za zaproszeniem na komisję oświaty rady miasta, której  przewodzi Zuzanna Tomaszewska. Nie sądzę, żeby Redaktor Wawoczny zapewniał Wacławczyka, że zostanie opłacony przez Prezydenta. Przecież Redaktor nie był stroną umowy pomiędzy miastem i Wacławczykiem i nic mu ani zlecać ani zapewniać w imieniu miasta nie mógł (a jeśli się mylę to niech mnie zainteresowane osoby sprostują).

Jednak sensacyjnym wątkiem jest dwukrotne pisemne oświadczenie Wacławczyka, że jeszcze przed przystąpieniem do pracy wiedział, że dostanie zamówienie z miasta. Jeśli tak faktycznie było, to jest kolejna sprawa, którą organa ścigania powinny wyjaśnić. Zwłaszcza w kontekście tego, że Dawid Wacławczyk pomagał kandydatowi Polowemu w kampanii wyborczej, żona Wacławczyka jest szefową klubu radnych miejskich bezwzględnie popierających prezydenta, a sam Dawid Wacławczyk, cały czas   doradzał Prezydentowi Polowemu po wygranych wyborach  oraz uczestniczył w budowaniu koalicji prezydenckiej w radzie miasta.

Dawid Wacławczyk wcześniej mnie, a teraz radnym zarzuca kłamstwo oraz to, że nie czytano jego pracy. Nie wiem jak radni (zwłaszcza ci zaciekle broniący Wacławczyka na ostatniej sesji) ale ja bardzo dokładnie przeczytałem obydwie prace zanim ogłosiłem sprawę plagiatu w mediach. Z tekstu uchwały rady miasta wynika, że również faktyczny autor tekstu uchwały  bardzo uważnie wczytał się w te dwa dokumenty i słusznie wytknięto Wacławczykowi, że nie podał źródła zapożyczenia.

Aby zrozumieć o co chodzi trzeba przytoczyć fakty. Otóż w 2019 roku (jak wynika z relacji lokalnych portali) Grzegorz Wawoczny,wspomagany przez radnego powiatowego Dawida Wacławczyka, zapoznawał radnych miejskich, powiatowych oraz włodarzy miasta i powiatu ze swoim pomysłem na dalsze wspólne funkcjonowanie muzeum i zamku. Ta koncepcja w formie prezentacji była zrobiona pro publico bono, nie była zakupiona a prawa do niej posiadał Redaktor Wawoczny. Jednak samorząd powiatowy zachęcony prezentacjami Wawocznego zamówił u niego pracę na ten temat i zakupił wraz z prawami autorskimi, którymi po skonsumowaniu umowy G. Wawoczny już nie dysponował więc  z pewnością nie udzielał Wacławczykowi zgody na wykorzystanie pracy sprzedanej powiatowi. Dawid Wacławczyk jako radny powiatowy musiał wiedzieć o zakupie przez ten organ samorządu pracy G. Wawocznego.

Cytat oświadczenia, którym  z uporem lepszej sprawy, posługuje się na swoją obronę Wacławczyk niestety świadczy tylko o tym, że nie bardzo rozumie nawet to co sam pisze.

Niniejsze opracowanie powstaje w momencie, kiedy na forum miejskim i powiatowym odbyła się już (w roku 2019) dyskusja nad wstępnymi założeniami autorskiej koncepcji zmian, którą przedstawił Grzegorz Wawoczny. Autor niniejszego opracowania zgadza się z przedstawionymi w tej dyskusji argumentami oraz założeniami (ujętymi w prezentacjach, które zostały zaprezentowane w gronie radnych miejskich i powiatowych oraz pojawiły się w pracy pt. „Zamek Piastowski i Muzeum w Raciborzu jako podstawowa baza przychodowa lokalnego produktu turystycznego ziemi raciborskiej”), a wnioski płynące z jego analizy oraz zaproponowane przez niego koncepcje przyjmuje jako podstawę do dalszych własnych rozważań, określenia modelu działania Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego i bazę opracowania scenariuszy imprez turystycznych. Aby niniejsze opracowanie miało charakter spójny i całościowy, wspomniana wyżej koncepcja została za zgodą autora przedstawiona w poszczególnych częściach poniższego dokumentu. Autor niniejszego opracowania uzupełnił ją jednak o własne uwagi, przemyślenia i propozycje”.

Jak widać z powyższego Dawid Wacławczyk powołał się na koncepcję G. Wawocznego i podał, że ją zamieścił swojej pracy, podczas kiedy przekopiował i kosmetycznie zmienił (ze szkodą dla oryginału) pracę: „Zamek Piastowski i Muzeum w Raciborzu jako podstawowa baza przychodowa lokalnego produktu turystycznego ziemi raciborskiej”), nie podając jej autora ani roku wydania, nie zaznaczając w tekście zapożyczeń, co jest podstawą w legalnym posługiwaniu się cudzym utworem.

Poza tym D. Wacławczyk  powinien mieć na to zgodę  powiatu, który zakupił pracę „Zamek Piastowski i Muzeum w Raciborzu jako podstawowa baza przychodowa lokalnego produktu turystycznego ziemi raciborskiej”), wraz z prawami autorskimi, a tej zgody obecny wiceprezydent miasta nie miał.

Dlatego całkiem słusznie wytknięto mu to w uchwale rady miasta.

Dawid Wacławczyk zarzucając kłamstwa i niekompetencje najpierw mnie a teraz radnym miejskim, kompromituje się coraz bardziej, rzuca cień i na zajmowane wysokie stanowisko w Ratuszu i na osobę która  powołała.

Dziwi brak opinii prawnej w tej sprawie. Zastanawiam się czy sztab prawników miejskich dowodzony przez Profesor Uniwersytetu Opolskiego, zaryzykuje taką interpretację przepisów by wydać opinię korzystną dla włodarzy miasta.

Dziwi brak reakcji samorządu powiatowego, który powinien właściwie dbać o swoje mienie.

Oczywiście powstaje pytanie po co miasto zamówiło u D. Wacławczyka dokument, z którym można było się za darmo zapoznać, korzystając ze współpracy między samorządami.

Nad tym co autorsko  proponuje  samorządowi D. Wacławczyk w sprawie muzeum niech wypowiedzą się fachowcy, jednak obawiam się, że planowana sylwetka  wielkiego  krokodyla  nad Odrą  przylgnie już na stałe do osoby Wiceprezydenta.

Marek Labus

/list do redakcji oprac. c/

- reklama -

2 KOMENTARZE

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here