Kontrowersje wokół szczepionki AstraZeneca. Czy jest się czego bać?

0
koronawirus szczepienia
Fot. freepik.com

Nie maleją obawy przed szczepionką AstraZeneca. Choć Europejska Agencja Leków uznała preparat za bezpieczny, niektóre osoby rezygnują z wcześniej umówionych szczepień. 

W kilkunastu europejskich krajach wstrzymano szczepienia preparatem AstraZeneca przeciw COVID-19. Powodem były doniesienia o możliwych poważnych skutkach ubocznych – problemach z krzepliwością krwi. Wiele osób rezygnuje ze szczepień po informacji, że mają otrzymać preparat brytyjsko-szwedzkiej firmy.

- reklama -

W styczniu kontrowersje wywołała decyzja o podaniu jej nauczycielom. – My nie kwestionujemy szczepionek, nie polemizujemy z tymi szczepionkami. Zadajemy tylko pytanie, co stało się między końcówką stycznia, kiedy mówiło się nam, że nie ma żadnych szans na wasze szczepienia, a przekazem ministra Dworczyka: będziecie szczepieni od poniedziałku, tyle tylko, że szczepionką AstraZeneca. To jest trochę tak – przepraszam za porównanie – jakbym rozmawiał z głodnym i potrzebującym człowiekiem i powiedział: wie pan, mam kanapkę, ale ja tej kanapki zjeść nie mogę, to dam ją panu. Owszem, on pewnie z tego skorzysta, tylko ten przekaz nie będzie wynikał z empatii, ze zrozumienia, ze współczucia, z chęci pomocy tylko ze zwykłego zbiegu okoliczności. Tak samo my to traktujemy – wyjaśniał Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Producent szczepionki zastrzegł w umowach zwolnienie z odpowiedzialności w przypadku wystąpienia skutków ubocznych w późniejszym okresie. – To wyjątkowa sytuacja, w której jako firma po prostu nie możemy ryzykować, jeśli za np. cztery lata szczepionka wykaże skutki uboczne – powiedział agencji Reuters Ruud Dobber, członek zarządu AstraZeneca. – W zawartych przez nas umowach zastrzegamy zwolnienie z odpowiedzialności kontraktowej. Dla większości krajów akceptowalne jest podjęcie tego ryzyka, ponieważ leży to w ich narodowym interesie – powiedział.

Zalety przeważają nad ryzykiem

18 marca dyrektor Europejskiej Agencji Leków Emer Cooke poinformowała, że szczepionka jest bezpieczna i skuteczna, a jej zalety związane z ochroną ludzi przed koronawirusem przeważają nad ryzykiem. – Jeśli szczepione są miliony ludzi, to jest nieuchronne, że pojawiają się rzadkie i poważne incydenty chorób po szczepieniu. Naszą rolą jest, aby zapewnić, że podejrzane reakcje są szybko analizowane, by odpowiedzieć na pytanie, czy to efekt uboczny szczepionki, czy koincydencja – tłumaczyła.

W odpowiedzi na falę krytyki AstraZeneca przeprowadziła dodatkową serię testów klinicznych, które miały wykazać skuteczność preparatu. Koncern dodatkowo powołał komisję, której zadaniem było dodatkowe zbadanie uczestników, by wykryć, czy nie ma wśród nich np. przypadków pojawienia się zakrzepów. Po przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych testach komisja orzekła, że u ani jednej spośród 21 583 testowanych osób nie stwierdzono zwiększonego ryzyka wystąpienia zakrzepicy zatok żylnych mózgu ani incydentów żylno-zakrzepowych. Wstępne wyniki testów wykazały też, że preparat zapobiega objawom chorobowym w 79%, a ponadto chroni w 100% przed ciężkimi symptomami koronawirusa.

Po oświadczeniu Europejskiej Agencji Leków niemal wszystkie kraje wróciły do stosowania szczepionki firmy AstraZeneca, trzy z nich dopiero podejmą decyzję. Polska nie przerwała szczepień. Jak podkreślał w minionym tygodniu rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz, w kraju nie wystąpił żaden przypadek zgonu z powodu szczepienia preparatem AstraZeneca. Liczba niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce tej firmy jest na poziomie niecałych 0,4%, z czego, ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych było jedynie 5.

Do użytku w Polsce dopuszczone są cztery preparaty: Pfizera, Moderny, AstraZeneki i Johnson & Johnson – ten ostatni będzie w użyciu od drugiej połowy kwietnia. Jak wynika z raportu rządu z 20 marca, na ponad 3 mln osób, którym od 27 grudnia podana została pierwsza dawka szczepionki na koronawirusa, skutki uboczne odnotowano u 5 092. 4 362 zgłoszonych przypadków dotyczyła łagodnych odczynów poszczepiennych, czyli zaczerwienienia oraz krótkotrwałej bolesności w miejscu wkłucia. Ciężkie objawy odnotowano u 730 szczepionych Polaków. Śmierć po szczepieniu nastąpiła u 41 osób. Z danych nie wynika jednoznacznie, które przypadki wiążą się bezpośrednio z powikłaniami po szczepieniu – w tabeli odnotowane zostały m.in. zgony w związku z pęknięciem tętniaka na aorcie czy urazem głowy.

„Większe prawdopodobieństwo jest, że trafi w nas meteoryt”

Zdaniem dr. hab. Tomasza Dzieciątkowskiego opinia o AstraZenece została wyrobiona na podstawie pierwszych doniesień o jej skuteczności. Późniejsze informacje wskazywały na coraz lepszą jej skuteczność, a także bezpieczeństwo przy podawaniu jej starszym osobom. – Ta szczepionka jest już dopuszczona dla pacjentów do 69. roku życia, bowiem taka grupa była już wystarczająco przebadana. A potem jeszcze okazało się, że wydłużenie interwału między pierwszą a druga dawką do 10-12 tygodni podwyższa skuteczność szczepienia do 84-85% – mówił w rozmowie z Medonetem mikrobiolog i wirusolog z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej WUM. – Dwa miesiące temu pojawiały się doniesienia o wstrząsach anafilaktycznych po podaniu szczepionki Pfizera czy Moderny. Jednak później okazało się, że skala zjawiska to od 5 do 11 przypadków na milion podanych dawek szczepionki. Większe prawdopodobieństwo jest, że trafi w nas meteoryt. Natomiast kategorycznie podkreślam, że zawsze należy rozważyć bilans zysków i ryzyka. Zawsze zadaję takie pytanie: czy ktoś woli mieć objawy grypopodobne z gorączką przez dzień czy dwa, czy potencjalnie po zakażeniu przez SARS-CoV-2 otrzeć się o respirator? – dodał dr Dzieciątkowski.

Amerykańskie Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom opracowało poradnik dotyczący skutków ubocznych występujących po szczepieniu na COVID-19. Czytamy w nim, że są one naturalną reakcją organizmu, który buduje swoją odporność na koronawirusa. Nieprzyjemne objawy powinny ustąpić w ciągu kilku dni. Brak skutków ubocznych po szczepionce na COVID-19 również jest naturalną reakcją i nie powinien niepokoić.

Wśród typowych skutków ubocznych po przyjęciu szczepionki na COVID-19 CDC wymienia: ból, zaczerwienienie i opuchliznę ręki, zmęczenie, ból głowy, ból mięśni, dreszcze, gorączkę, mdłości. CDC zaleca, by skonsultować swój przypadek z lekarzem w sytuacji, gdy po 24 godzinach od wkłucia zaczerwienienie lub tkliwość ręki są większe. Kontakt jest również wskazany, gdy inne objawy, takie jak gorączka czy ból głowy, nie znikają po kilku dniach. Osoba zaszczepiona powinna zadzwonić na pogotowie, jeśli tylko wystąpi u niej silna reakcja alergiczna po podaniu preparatu.

Czytaj także: Skutki uboczne szczepienia na COVID-19. U kogo występują najczęściej i dlaczego?

oprac. /kp/

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here