Dariusz Michalczewski – jeden z najlepszych polskich bokserów

dariusz michalczeski
Fot. PAP

Wielkie emocje dostarczają nam na cały świecie przeróżne dyscypliny sportowe. Kibicie z niecierpliwością czekają nie tylko na te największe imprezy. Czasami lokalne spotkania budzą jeszcze więcej entuzjazmu. Etoto kod bonusowy daje wiele możliwości, aby być w pełni przygotowanym, tak aby żaden wątek na temat poszczególnych sportowców fanom nie umknął.

Wiele już napisano o jednym z najcięższych, najtwardszych dyscyplin sportowych. Chodzi oczywiście o boks. Nie każdy jest stworzony do tego sportu. Wiele wyrzeczeń, na które trzeba się przygotować to czasami zbyt dużo. Często słyszy się historie, że źli chłopcy nie mieli co począć ze swoim życiem i trafili na swojego anioła stróża, który wyciągnął ich z dołka. Pozwoliło im to wyjść na prostą, przezwyciężyć swoją przeszłość i iść do przodu. Brzmi to trochę jak historia z amerykańskiego filmu, ale niekiedy właśnie to kształtowała zawodnika. Wkładał w trening całą swoją siłę, bo wie że gdyby nie boks, mógłby wylądować na ulicy, w więzieniu lub jeszcze innym ciemnym miejscu. W Polsce mieliśmy i mamy nadal wielu wspaniałych pięściarzy. Andrzej Gołota, Tomasz Adamek czy Artur Szpilka to tylko kilku z nich. Dariusz Michalczewski to zdecydowanie osoba, której warto się przyjrzeć, bo były to zarówno wzloty, jak i upadki.

- reklama -

Słynny „Tiger” urodził się w Gdańsku w 1968 roku. Zawsze ciągnęło go do sportu, jednak początkowo były to zapasy oraz piłka nożna. To wujek namówił go, aby spróbował swoich sił w boksie. Stoczniowiec Gdańsk to miejsce, w którym załapał bakcyla. Już w wieku piętnastu lat odbył swoją pierwszą walkę, wygraną na punkty. Dosyć szybko, ponieważ dopiero od trzech lat „uczył się fachu” w ringu. Kolejne młodzieńcze lata to pasmo sukcesów, zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Zdecydowanie sporym osiągnieciem było zdobycie złotego medalu podczas Mistrzostw Polski seniorów w wadze lekkośredniej.

W 1988 roku zdecydował się pozostać za granicą, a dokładnie w RFN. Nie wrócił do kraju co miało swoje konsekwencje i to jakie. Został dożywotnio zdyskwalifikowany przez Polski Związek Bokserski. Otrzymał obywatelstwo niemieckie, co wiązało się z tym, że w Polsce nie mógł liczyć na poparcie. Trenował pod okiem Fritza Sdunka. Szybko udało się wysoki poziom, zdobywając Mistrzostwo Niemiec, a następnie tytuł Mistrza Europy w wadze półciężkiej. 1991 to ważny rok dla Darka. W Hamburgu podpisał kontrakt uprawniający go do walk na poziomie zawodowym. Wygrywał walkę za walką, mimo zmienianych trenerów. Ta, która przyniosła mu światowy rozgłoś to walka z 1994 roku. Zdobył tytul Mistrza Świata w kategorii półciężkiej, a następnie w kategorii juniorciężkiej. To były złote lata dla Michalczewskiego. Trzy pasy WBA, IBF, WBO były jego. W 1997 roku został uznany za najlepszego boksera według magazynu „box-sport”, a także wybrany jako Najlepszy Bokser na świecie.

Zawsze chciał wystąpić w ringu w zawodowej walce w biało – czerwonych barwach. Udało się to w 2002 roku. Po raz 22 obronił wtedy tytuł Mistrza Świata w kategorii WBO. W 2005 roku ogłosił koniec kariery po rozegranych 50 walkach, w tym 48 wygranych. Wspaniały dorobek. Działa charytatywnie, pokazując się od czasu do czasu w mediach. Jest również biznesmenem. Wielki sportowiec, z którego warto brać przykład.

[artykuł sponsorowany]

- reklama -

KOMENTARZE

Please enter your comment!
zapoznałem się z regulaminem
Please enter your name here